cadmos bloguje...




Sos orientalny
Oto wizja 1/2 senna spowodowana lunatykowaniem podczas 1/1 ksieżyca i obejrzeniem ostatniego odcinka filmu seryjnego "Ostatni pociąg pancerny".
-------------------------------------

Lord of R. ciężarowką typu MAZ, rocznik 1954 wraz z ródowłosą Kitty, z przeprawy desantowej nad Kanalem Ukraińskim w miejscowości Brighton usiłuje dowieźć do obleganego przez negrobisurmanskie wojska marszałka Kasabubu Londynu 2.5 tony sosu orientalnego firmy RHM. Słoiki mają służyć do produkcji koktaili mołotowa ...........
Ze snu pamiętam zieleń farby ciężarówki, rude włosy Kitty i czerwień sosu.
2007-09-23 12:22:54 skomentuj (4)
Zgadnijcie prosze ......
Zgadnijcie, jaki miałem czas na zciągniecie fajnego, mięsistego, absolutnie popsutego chłopaka.
Czas liczony od momentu wybrania pierwszej cyfry numeru mobila do przekroczenia prawą stopa progu hotelu Cubus ???
Czas prosze podawac w minutach i sekundach :-))))
2007-05-23 14:16:10 skomentuj (3)
Dymitrze Dymitrowiczu, sorry
Gdy wychodziłem z sali Filharmonii po programie zawierajacym II Symfonie Rachamninowa
i I Koncert Skrzypcowy Szostakowicza usłyszalem dwa teksty wypowiedziane przez dobrze wygladajaca kobietę po 50-tce (taki typ Dyrektora Wydziału w UWojewodzkim, wzglednie radczyni prawnej)
Otóż rzuciła pytanie do męża:
- to którego tak męczyli za Stalina - Szostakowicza czy Rachmanionowa ?????
Po tym zaś.
-to juz rozumiem dlaczego, bo on taki SMUTNY (o Szostakowiczu)
--------------
Dymitrze Dymirtowiczu synu Bolesława - przepraszam Cie za ludzkość !

A tak w ogóle na owym koncercie, solista Roman Lasocki dostał tak potężne brawa, że aż się sam samokrytycznie dziwił z przejęciem.
Z jego interpretacji zapamietam owy sposób atakowania dźwieków poprzez wykonywanie potęznego wykroku w tył i rzucaniu się masą ciała w przód........

2007-05-06 18:47:22 skomentuj (1)
w kwestii odbijania sie na obliczu obrazów bogow jakim sie sluz

To sie chyba nie zawsze sprawdza .....
Bart. przewiozł przejazdem do Wawy swoj haremik.
Poznałem przez to młodziana lat 24 przecudnej urody, ktory okazał się megakurwiszonem (wiecie, takim, co jak go 10 facetow przeleci to prosi jeszcze .........)
Zaswiadczam sie ze jak sie ubral w odprasowaną jurystycznie błękitną koszule i cudny garniturek a 7 tys. nie bylo tego po nim widac. Jego bog nie wypalił mu nic na obliczu. A bym zauważył

O koncercie i ROZMOWIE z Dehnelem bedzei nastepnym razem
Wiem co pisze i kiedy wyda, moje cudo jedyne
2007-04-22 12:54:25 skomentuj (2)
Przejmujacy Larkin w tłumaczeniu Barańczaka
Philip Larkin
Wysokie okna
Gdy widzę parę smarkaczy, po których
Poznać, że on ją rypie i że im nawzajem
Dobrze dzięki pigułce czy innej diafragmie —
Wiem, że to właśnie jest tym rajem,
O którym każdy starzec marzył całe życie:
Dawne więzi i gesty, niby muzealny
Kombajn, zepchnięte na pobocze drogi,
A kto młody, ten zjeżdża po długiej zjeżdżalni
W basen szczęścia, bez końca. Ciekaw jestem, czy też
Ktoś czterdzieści lat temu, patrząc na mnie z boku,
Także myślał: Ten będzie miał dopiero życie;
Żadnego już tam Boga, zimnych potów w mroku
Na myśl o piekle, fałszu klękania przed katabasem,
Którym się gardzi. Tacy jak on będą drwili
Z tych bzdur, z radosnym piskiem zjeżdżając w swój basen,
Wolni, psiakrew, jak ptaki. I w tej samej chwili
Zamiast słów, myśl rozjaśnia blask wysokich okien:
Szkło przeniknięte objawieniem słońca,
Za szkłem błękit powietrza, puste i głębokie
Nigdzie, nic nie mówiące, nie mające końca.
2007-04-22 12:49:24 skomentuj (1)
Rok 1812 - z katalogu płyt SACD
W roku 1881 u Czajkowskiego zamówiono Kantaty „… w takiej formie i stylu jakie Panu odpowiadają, z elementami muzyki cerkiewnej, na poświecenie kościoła Zbawiciela… ” Namawiany po czterech miesiącach do podjęcia zlecenia do którego nie miał specjalnego zapału w ciągu tygodnia napisał coś, co jego niezadowoleniu stało się jedna z najpopularniejszych kompozycji.
Kościół Chrystusa Zbawiciela w Moskwie zbudowano w rocznice zwycięstwa nad Napoleonem w roku 1812, Czajkowski użył we wstępie melodii Marsylianki, którą później zagłusza hymnem Boże chroń cara i melodią z opery Wojewoda. Końcówka zawiera płycizny umożliwiające dodanie efektów dźwiękowych w postaci dźwięków dzwonów i odgłosów armat wybuchających w pobliżu.
Utwór napisany „bez ciepłego uczucia miłości”
Z racji cytowania dużych fragmentów hymnu rosyjskiego uwertura nie była wykonywana w Rosji po roku 1918 a w demoludach po 1945. Osoby przywożące płyty zza granicy na Odrze i Nysie przemycali niekiedy jakiś winyle z nagraniami dyrygowanymi przez Arthura Fidlera z Boston Pops czy Leopolda Stokowskiego.
Tradycyjne wykonanie obejmuje „inscenizacje akustyczna” w trakcie wykonywania uwertury w postaci wystrzałów armatnich i głosów dzwonów. W Royal Opera House, w setną rocznicę śmierci Czajkowskiego wykonanie miało charakter estradowy, z plutonem artylerzysów i małymi armatkami.
Nagranie uwertury na płycie BMG w wykonaniu orkiestry Symphonieorchester des Bayerischen Rundfunks z Lorinem Maazelem z roku 1997 (Dolby Surround) jest bardzo niemieckie, rytmiczne, proste, wojskowe z donośnymi armatami z taśmy i głosem dzwonów kremlowskich z szumiącej taśmy. Brzmi niekiedy jak próba orkiestry wojskowej.
Nagranie tego utworu na płycie hybrydowej z olbrzymiej serii „The Royal Philharmonic Orchestra”pod patronatem królowej Matki, pod dyrekcja Jurija Simonova jest cudne,
interpretacja pozwala dostrzec w tym utworze głębokie pokłady najwartościowszych pomysłów symfonicznych Czajkowskiego, a po 13 minucie zaczyna sie nie odtwarzanie z taśmy synchronicznych wybuchów demobilowych armatek spod Studzianek ale osobne przedstawienie akustyczne – są w nim i realistyczne wybuchy armatnie (takie jak pamiętam w realu z poligonu) i ognie sztuczne latające w przestrzeni i świetne dzwony, aczkolwiek nie kremlowskie
Płyta jest nagrana Direct Stream Digital ITM (DSD) zatem te efekty w C.T.S. Studios w Londynie musza być wytworzone „per natura” Nie wiem jakich, ale cóż
nigdy nie wiemy wszystkiego.

2007-04-22 12:45:17 skomentuj (0)
Notka dla Hadriana Lorda of Rea.....
Wyobrażam sobie popołudniowe nastroje
Hadriana jak w takim wierszyku:

Ach,tu wśród
wysokich traw
Foeniculum wykwita
zielenią & zółcią.
Nacieram moją nagą pierś
słodyczą &
delikatną paprocią,
język omdlewa.
Doskonale unisono.

Jeffery Beam w tłumaczeniu Michała Tabaczyńskiego
---------------------------------
Z drugiego końca życia:

Kupiliśmy chleb
i kukurydzę,
znaleźlismy cmentarz.
Słońce rozpinało [beeeeeeee - przypis mój]
jego różową koszulę.
Pośród umarłychsnuliśmy plany-
sklep płytowy,
mała knajpka.
Sarah,
1815-1877,
też włączyła się
do rozmowy:
Pamiętajcie, jesteście następni.
Wracając do
samochodu
ocieraliśmy się
o fioletowe
i białe bzy.

Kenneth Pobow tłu. j.w.
-----------------------------------
Piszę tą blotkę po bardzo długiej przerwie i nie mogę się nadziwić ile wpisów świeżej daty tu znalazłem.
2006-07-30 17:59:42 skomentuj (2)


      księga gości

2007
wrzesień
maj
kwiecień
2006
lipiec
kwiecień
2005
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień


Czytam:
Brian of Crakow ???
Warszawiak
Szcześliwo wznowiony
Lord of Reading ; Duke of Brus&Retkinia jedyny heteroseksulany przyjaciel
Deus deus kosmateus coraz ciekawszy
lodzperson dwumetrowy wielbiciel miasta nad Łódką
jurysta jurysta z wawy
pluto jurysta z Kryspinowa koło Krakowa
hom-ius rzadko piszący jurysta-sputnik
gejowski klasyk gatunku
Emem galicyjczyk po przejściach